luty 2017

D-STAR

Wielki szum o nic czyli nowe radio archaicznego systemu D-STAR firmy ICOM.

Niedawno świat obiegła hiobowa wieść o nadejściu nowego radia tego systemu o symbolu ID-4100E/D D-STAR. 

 

 

Z wyglądu radio baaardzo przypomina model ID-E880

(niektóre zdjęcia pochodzą z http://www.radio-sklep.pl/ )

 

I tu się nasuwa pytanie czemu powraca się do modelu/formatu sprzed lat? Odpowiedzi można szukać w obecnym portfolio firmy.  

Istnieje przecież już od jakiegoś czasu  ID-5100E 

z wyświetlaczem wielkim jak billboard. Zawsze kłopotliwym do schowania gdziekolwiek o słabej czytelności że o klikalności na rezystywnej nakładce nie będziemy wspominać.

Co zatem się stało że ICOM chce odświeżyć swoją ofertę właśnie takim modelem? No coż start (taki na poważnie) Icom-a z D-STAR to był zapomniany już dzisiaj model ID-H800.

Icom wyszedł z FM-owego radia (IC-2100H) i wypuszczając model z D-STAR zachował się jak inny producent z Japonii (Yaesu).IC-2100H

Wypuszczając to radio w zasadzie testował dopiero rynekIC-2200H

ale to radio trzeba było wyposażyć w moduł UT-118. To i inne rzeczy spowodowały że niedopracowany produkt zastąpiło radio poniżej

ID-800H

Jak widac krok we właściwym kierunku ale i to radio zastąpił następny model czyli znany nam 

ID-880H/ID-E880

 

Jakie wnioski? Otóż mylą się Ci, którzy piszą o tym że Icom wpuszcza radia w pełni dopracowane. Nie sosób też nie zauważyć że obecnie ID-4100E jest jakby mariażem (styl) ID-800 oraz ID-E880 i jakby odchudzoną wersją '5100. Jeśli by to radio porównać do linii Yaesu, to wyszłoby że to taki FTM-100.  No dobrze, ale bez APRS-u. Charakterystyczne jest to, że w ICOM-ach jest to tradycyjnie D-PRS - jak widać nawet całe lata poświęcone na produkowaniu radii do tego leciwego już systemu na nic się nie zdały. APRS-u jak nie było tak nie ma. Żal patrzeć.

Dodatkowo jakby tego było mało ICOM łudzi swoich przyszłych Klientów pewnym mirażem.

Otóż reklamowane jako istotne nowości są pokazane dwie cechy radia  ID-4100E, do tej pory zarezerwowane dla radii ręcznych czyli ID-51PLUS/2. Ktoś mógłby powiedzieć super. Ale tak jak w przypadku radia IC-2200H, którego właściciele zostali na lodzie (radio po pewnym czasie okazało się niezgodne ze standardem D-STAR), tak i dzisiaj  historia może się powtórzyć jeśli chodzi o  ID-4100E. Wiem że wersja radia ręcznego  czyli ID-51PLUS/2 bardzo szybko się automagicznie "wyczerpała" bo się okazało że zarówno opcje pracy jako terminala jak i  pracy jako Hot Spota NIE DZIAŁAŁY.

Ale kto by się tam przejmował że ICOM wypuszcza radio ba dwa radia , których niektóre cechy stanowiące o nowoczesności nie działają? Bo co? Bo nie ma potrzebnej infrastruktury.

Koma trzy, G3 nadchodzi

W oparciu o tą stronę (https://www.rtsystemsinc.com/kb_results.asp?ID=289) można samemu stwierdzić jak "super nowoczesne" radia D-STAR okazują się mrzonką.

Przejmująca jest szczerość typu :' Until those conversions occur, the radios are functional as normal D-STAR user radios.' .

No heca. Czyli co? dopóki oryginalny przemiennik ICOM nie zostanie skonwertowany do G3 to co? Ano kupa... śmiechu. Flagowe "tryb terminala" oraz "tryb HotSpot" szlag nam trafił.

A co w takim razie z nieoryginalnymi (nie firmowmi) wymyślonymi przez amatorów punktami dostępowymi? No powoli staną się bezużyteczne. Nie wiadomo czy wraz z nadejściem G3 ICOM-a także dotychczasowe radia D-STAR będą wspierane czy też zakończą swój żywot by kupić nowe bo po prostu ICOM nie przewidział do nich upgrade-u.

No brawo.

 

A co to ten tryb "terminalowy"? Ano w skrócie chodzi o to że ICOM chce zachęcić amatorów do wchodzenia do sieci D-STAR bez używania fal radiowych. Nie, no super. Owszem takie rozwiązania istniały już wcześniej np.

ThumbDV D-STAR DV USB (AMBE decoder in thumb drive)

Ale to było rozwiązanie nie związane z radiem z jego wykorzystaniem, z reguły był to osobny gadżet. Producent umieszczając takie rozwiązanie w radiu kusi radioamatorów do pójścia na "tzw. łatwiznę" a stąd tylko krok do znanego w Japonii i wykorzystywanego nie tylko tam sztucznego "eteru". Wirtualny świat z wirtualnymi propagacjami i tam nawiązywanie połączeń to tylko garstka możliwości.

 Tak więc nie wszystko złoto co się świeci a ICOM darowałby sobie traktowanie amatorów krótkofalarstwa jak dzieci błądzące we mgle.